Pandemia COVID-19 przyniosła w Australii głębokie zmiany gospodarcze, które wymusiły na przedsiębiorstwa stopniowe dostosowywanie się do nowych realiów. Choć wiele sektorów odnotowało szybki wzrost, inne doświadczyły poważnych zakłócenia w działalności. W niniejszym artykule przyjrzymy się trzem kluczowym branżom, które szczególnie ucierpiały w wyniku globalnego kryzysu zdrowotnego, analizując przyczyny, konsekwencje oraz perspektywy odbudowy.
Transport i logistyka
Australia, będąca sporym kontynentem, w znacznej mierze opiera swoje codzienne funkcjonowanie na rozbudowanych sieciach transportowych i logistycznych. Zamknięcie granic i restrykcje w podróżowaniu spowodowały gwałtowny spadek popytu na usługi przewozowe zarówno w skali krajowej, jak i międzynarodowej. Linie lotnicze ograniczyły liczbę połączeń o ponad 90%, co doprowadziło do rekordowego obniżenia przychodów. W efekcie wiele przewoźników wstrzymało loty, a część flot pasażerskich została czasowo uziemiona.
Również sektor morskiego transportu towarów odczuł skutki kryzysu. Zakłócenia w łańcucha dostaw uwypukliły niedostatki infrastrukturalne, co w krótkim czasie przyczyniło się do opóźnień w dostawach podstawowych surowców i gotowych produktów. Według raportu rządowego z 2021 r. kontenery z chińskich portów docierały do Australii średnio o dwa tygodnie później niż przed pandemią.
- Wzrost kosztów frachtu morskiego o ponad 70%.
- Ograniczenie liczby pracowników w terminalach oraz centrach dystrybucyjnych.
- Przeorganizowanie tras regionalnych z powodu lokalnych lockdownów.
Przywrócenie pełnej efektywności sektorowi logistycznemu utrudniało oscylowanie między zmiennym popytem a utrudnioną podażą pracowników. Pomimo programów wsparcia finansowego dla małych i średnich firm, wiele firm transportowych musiało renegocjować kredyty i zamrozić inwestycje w nowy tabor. Dopiero w drugiej połowie 2022 roku rozpoczęło się widoczne ożywienie, jednak optymalizacja procesów i digitalizacja zasobów pozostają wciąż kluczowymi wyzwaniami.
Sektor turystyczny i hotelarski
Australia, słynąca z unikalnych atrakcji przyrodniczych i rozległych plaż, od dawna przyciągała miliony turystów z całego świata. Zamknięcie granic w marcu 2020 roku oraz obowiązek kwarantanny drastycznie ograniczyły ruch międzynarodowy. Liczba odwiedzających skurczyła się o niemal 97%, co w konsekwencji doprowadziło do fali anulowanych rezerwacji i wielomilionowych strat branży hotelarskiej, biur podróży i przewodnickiej.
Hotele w kluczowych miastach takich jak Sydney czy Melbourne działały zapełnieniem często nieprzekraczającym 10%. Część obiektów przekształcono w centra izolacji lub izolatoria dla pracowników medycznych, jednak takie rozwiązanie nie zrekompensowało utraconych przychodów z usług dodatkowych, jak restauracje czy spa.
- Spadek przychodów biur podróży powyżej 85% w ciągu pierwszych sześciu miesięcy pandemii.
- Wzrost bezrobocia w sektorze turystycznym do poziomu blisko 12% w połowie 2020 roku.
- Zamknięcie ponad 4,5 tysiąca małych obiektów noclegowych.
W odpowiedzi na kryzys rząd uruchomił specjalny fundusz dotacyjny oraz pożyczkowy dla turystyki, jednak dla wielu firm były to środki ostatniej nadziei. Dopiero w miarę luzowania restrykcji i stopniowego przywracania połączeń lotniczych pojawiły się pierwsze symptomy odbudowa rynku. W drugiej połowie 2023 roku odnotowano wzrost liczby krajowych wyjazdów turystycznych, szczególnie wśród rodzin i emerytów, co w pewnym stopniu zrekompensowało brak zagranicznych gości. Niemniej pełne przywrócenie stabilności wymaga dalszych inwestycje w infrastrukturę oraz promocję regionów poza głównymi ośrodkami miejskimi.
Handel detaliczny i e-commerce
Lockdowny i obostrzenia sanitarne spowodowały, że klasyczny handel stacjonarny stanął w miejscu. Mniejsze sklepy, zwłaszcza w galeriach handlowych, odnotowały spadek obrotów sięgający nawet 60%. Wiele butików i lokalnych punktów sprzedaży zostało zmuszonych do czasowego lub stałego zamknięcia. Jednocześnie konsumenci coraz częściej przenosili swoje zakupy do sieci, co wywindowało rozwój platform e-commerce.
Detaliści, którzy szybko wdrożyli opcje „click & collect” czy dostawę do domu, wyszli z kryzysu obronną ręką. Jednak ci, którzy nie zdążyli z cyfrową transformacją, stanęli przed widmem restrukturyzacja i fuzji. W 2021 roku odnotowano 18% wzrost wartości rynku online w porównaniu z rokiem poprzednim, a prognozy na 2024 rok wskazują, że udział e-commerce w sprzedaży detalicznej może przekroczyć 15%.
- Dynamiczny rozwój aplikacji mobilnych i systemów płatności bezdotykowych.
- Zwiększenie nakładów na bezpieczeństwo transakcji i ochronę danych klientów.
- Rosnąca konkurencja między kurierami i firmami logistycznymi obsługującymi e-zamówienia.
Sukcesywnie odbudowujący się rynek stacjonarny korzysta z pojawiających się synergii między kanałami sprzedaży. Wielu przedsiębiorców decyduje się na model omnichannel, łącząc tradycyjne sklepy z platformami online. Kluczowa okazuje się dalsza cyfryzacja procesów magazynowych oraz personalizacja oferty w oparciu o dane konsumenckie, co pozwala reagować na zmienne preferencje kupujących i minimalizować ryzyko przyszłych kryzysów.